Góra na końcu świata
Włodarze Piaseczna właśnie wrócili z Huanggang, miasta partnerskiego w Chinach. Na ostatniej sesji Powiatu piaseczyńskiego jednogłośnie przyjęliśmy deklarację o międzynarodowej współpracy z miastem Nowograd Wołyński (Ukraina). Konstancin zaprasza swoich mieszkańców do wzięcia udziału w programie wymiany mieszkańców miast bliźniaczych, mając nawiązaną współpracę z 2 miastami i partnerstwo z sześcioma innymi. Natomiast decydenci w Górze Kalwarii głosami rządzącej koalicji odrzucili uchwałę zobowiązującą burmistrza do podjęcia działań, których efektem mogłoby być nawiązanie międzynarodowej współpracy z miastami partnerskimi. Sam Dariusz Zieliński uchyla się od pracy na rzecz nawiązania międzynarodowych kontaktów tłumacząc się m.in brakiem środków finansowych. Co najgorsze projekt uchwały nie wywołał żadnego zainteresowania wśród rządzących radnych.
Po co międzynarodowa współpraca?
Współpraca międzynarodowa daje możliwość kulturalnego i gospodarczego zbliżenie pomiędzy lokalnymi społecznościami i przyczynia się do coraz lepszego zrozumienia, że tak naprawdę, mimo wielu różnic mamy jeden i to wspólny dom – Europę (choć nie tylko), z naszym wspólnymi interesem: żyć w pokoju i solidarnie budować coraz lepszą przyszłość dla nas oraz dla przyszłych pokoleń. Zasadniczym elementem współpracy są kontakty środowiskowe mieszkańców jak np. wymiana dzieci i młodzieży, wymiana doświadczeń w dziedzinie kultury (w maju br. w Piasecznie i Konstancinie zobaczymy występy chińskiego teatru z Huanggang), sportu, nowe kontakty gospodarcze, a także pozyskiwanie doświadczeń w wielu dziedzinach istotnych dla miasta jak np. gospodarka, edukacja, ochrona zdrowia czy sprawy społeczne. Współpraca z miastami partnerskimi może owocować także bezpośrednimi kontaktami mieszkańców choćby w celach turystycznych. Partnerstwo Piaseczna z chińskim miastem może w przyszłości zaowocować przede wszystkim projektami na polu biznesowym, co głośno podkreślili zagraniczni partnerzy z prężnie działającego ośrodka Huanggang.
Polskie doświadczenia
Jak można wnioskować obserwując doświadczenie wielu polskich miast i gmin da się zauważyć pewną ewolucję. Początkowo współpracę inicjowali i realizowali urzędnicy samorządowi. Z czasem współpracę przejęły organizacje pozarządowe (NGOs) i kulturalne, a dziś są to bardzo często grupy mieszkańców, którzy sami podejmują kontakty, nawiązują współpracę i dążą do podpisania stosownych umów czy porozumień. Z czasem zmieniają się też zasady finansowania partnerstw – początkowo współpracę finansowano z miejskiej kasy, dziś poszukuje się przede wszystkim funduszy zewnętrznych, w tym oczywiście w pierwszej kolejności unijnych. Weryfikuje się partnerów, jak i sfery oraz priorytety współpracy: od spontanicznie zawieranych kontaktów (lata ‘90) do precyzyjnie wyselekcjonowanych partnerów, wobec których ma się szczególne i konkretne oczekiwania. Pierwszy jednak krok w nawiązaniu tego rodzaju współpracy powinien jednak nawiązać samorząd zainteresowany podjęciem współpracy.
Coraz dalej od Europy
Radni Rady miejskiej Góry Kalwarii z rządzącej koalicji na ostatniej sesji odrzucili projekt uchwały o nawiązaniu współpracy międzynarodowej zaproponowany przez Aleksandrę Górecką (PO). Co najdziwniejsze nie podjęto nawet na ten temat dyskusji. Trudno to jakkolwiek tłumaczyć. Być może dla większości radnych wystarczające było stanowisko burmistrza, który w piśmie do przewodniczącego Rady miejskiej dziwi się, że to on jest zobligowany do wykonania uchwały RM. Dla przypomnienie Panie burmistrzu zgodnie z obowiązującym prawem to burmistrz mając do dyspozycji urząd zobligowany jest pełnić władzę wykonawczą w gminie. Uchwałodawczą natomiast pełni Rada miejska. Z uzasadnienia Dariusza Zielińskiego wynika, że burmistrzowi po prostu nie chce się pracować. Inaczej tak sformułowanego stanowisko wytłumaczyć się racjonalnie nie da. Zasłanianie się brakiem zarezerwowanych środków finansowych jest marnym tłumaczeniem, bo kto tu mówi o rychłych i kosztownych delegacjach czy innych wydatkach. Może najpierw poszukajmy, podejmijmy kroki, a potem szukajmy środków na sfinansowanie np. wakacyjnej wymiany międzynarodowej młodzieży, jeśli będzie taka wola.
Gdzie jeśli już?
Tak na marginesie jest sobie w Niemczech zachodnich miasto co nazywa się Lennep. To właśnie miasteczko parę lat temu połączył z naszą gminą wspólny projekt realizowany przez Szkołę filmową Andrzeja Wajdy. Efektem tego wspólnego przedsięwzięcia było powstanie w 2006 roku filmu o dwóch podobnych do siebie miastach (właśnie Góra Kalwaria i Lennep) pt. “Reflection”.
Poza tym Góra Kalwaria to miasto na planie krzyża; Nowa Jerozolima, historia Żydów z Ger … czy kolejny kierunek poszukiwań partnerskiego miasta nie nasuwa się sam?
Jak tak dalej nasi rajcy będą rządzić to nie tylko zostaniemy na szarym końcu tego świata, ale nasza wyspa zacznie oddalać się od reszty Europy. Wtedy już na pewno nie będzie sposobności podglądać i uczyć się od innych, …! Nasi młodzi mieszkańcy zamiast zwiedzać świat, uczyć się języków, podróżować, poznawać zagranicznych kolegów … będą po ukończeniu wyjeżdżać do pracy w stolicy, bo tu nic nigdy ciekawego się nie zdarzy, a słowo rozwój w Naszej gminie będzie tak egzotyczne jak podejście obecnie rządzących Górą Kalwarią do partnerstwa międzynarodowego.
Moim zdaniem świetny pomysł Aleksandry Góreckiej, który się zrodził, który mógłby w niedalekiej przyszłości dać wymierne korzyści dla społeczności Góry Kalwarii został niestety przez władze nasze świadomie pominięty. Dlaczego? Na to nie potrafię odpowiedzieć.
Ciekawe linki:
http://www.aleksandragorecka.pl/3/post/2011/04/post-title-click-and-type-to-edit.html
http://www.konstancinjeziorna.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=577&menu_id=77
http://piaseczno.eu/index.php?&mnu=91&id=2173



Napisałem to już na Facebooku to napiszę i tu: znając realia Góry mam poważne obawy, że jedynym skutkiem partnerstwa byłyby wyjazdy radnych do miast partnerskich. Wycieczki fajne i niezwykle tanie bo jakby nie do końca za ich kaskę!!!! I przyjacielu mając w pamięci te właśnie realia wyobraź sobie, że się cieszę z takiej decyzji radnych! Aż się dziwię, że ją podjęli!
Aha i jeszcze jedno: Arku, Góra jest na końcu Świata naprawdę nie tylko dlatego, że nie mamy miast partnerskich i nie będziemy fundować wycieczek. Jest tu naprawdę ogromna ilość poważnych problemów, których to partnerstwo napewno nie rozwiąże!