Wiślana skarpa: gmina daruje wykonawcy kary umowne

Pragnę odnieść się do tłumaczeń Gminy Góra Kalwaria dotyczących umorzenia 210 000,00 zł kar umownych, naliczonych za nieterminowe zrealizowanie przez wykonawcę inwestycji pn. „Rewitalizacja wiślanej Skarpy”. 

Materiały
Gmina w swoim oświadczeniu informuje: „Wykonawca na etapie przetargu nie wziął pod uwagę problemów z materiałami, które okazały się niestandardowe i niedostępne od ręki w każdym składzie budowlanym, jak również tego, że nie każdy brukarz potrafi je ułożyć”.
Wykonawca przystępując do przetargu powinien kalkulować także dostępność materiałów i sposób wykonania zadania. Czy dlatego, że tego nie zrobił Mieszkańcy Góry Kalwarii mają za to płacić? Należy dodać, że prace wymagające nietypowych materiałów były wykonywane w ostatniej części prac (tj. budowa schodów). Wydaje się, że przyczyną opóźnień było to, że Wykonawca próbował stosować tańsze zamienniki, co spowodowało, że do niektórych prac musiał podchodzić dwukrotnie. Poza tym to gmina zlecała wykonanie projektu, w którym wyszczególnia się materiały niezbędne do realizacji inwestycji!

Warunki atmosferyczne
Wykonawca podaje, a Gmina potwierdza, że przy nawet najmniejszych opadach prace nie mogły być prowadzone. Z raportu IMGW, przygotowanego na zlecenie wykonawcy wynika, że większość dni była deszczowych. Tyle, że w większości jak wskazuje raport były to opady słabe do 2 mm/dobę. Gmina darując kary umowne postanowiła uwzględnić nawet opady o wielkości 0,1 czy 0,2 mm/dzień! Czy w takich warunkach nie można kopać dołów, układać kostki czy schodów? Umiarkowane opady powyżej 10 mm/dobę miały miejsce jedynie w ciągu 11 dni na przestrzeni 9 miesięcy realizacji tej inwestycji. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że okres wrzesień 2016 – czerwiec 2017 nie był szczególny jeśli chodzi o liczbę opadów w naszym rejonie. Potwierdza to zestawienie IMGW, że ulewnych deszczy tj. powyżej 30 mm/dobę nie odnotowano w tym okresie. Czy w ogóle nie powinno nikogo dziwić, że w październiku czy listopadzie pada deszcz? Dziwi natomiast fakt, że uznano dni deszczowe za niemożliwe do prowadzenia prac, gdy właśnie w ich trakcie dość często prace trwały. Zakładając tak jak czyni to gmina, że nie da się pracować przy mżawce to żadna inwestycja nie byłaby możliwa do zrealizowania.

To brak ludzi był problemem
Pięciu ludzi nie mogło zbudować skarpy w 2 miesiące. Tłumaczenie, że inspektor nadzoru był codziennie niczego nie wyjaśnia, bo jego rola powinna się skupić na pilnowaniu terminów prac, które związane są ściśle z odpowiednią liczbą pracowników, co nie miało miejsca. Tu widać zasadniczą bierność Gminy. Dlatego tym bardziej trudno zrozumieć darowanie kar. Wykonawca miał za zadanie wykonać nowy mur oporowy, zbudować ciąg pieszy, instalacje elektryczne oraz schody. Gdyby każdy z tych elementów miał jedną ekipę inwestycję udało by się zrealizować w terminie. Natomiast całe przedsięwzięcie realizowało 5 ludzi! Za to właśnie nie należało darować wykonawcy kar! Co ciekawe Gmina uznała soboty za dni kiedy prace nie mogły być prowadzone.

Podsumowanie
Darowane wykonawcy kary to nasze podatki i środki publiczne. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że naliczenie jedynie 39 000,00 zł kar to „dbałość o dobro finansów publicznych”, jak czytamy w informacji Urzędu. To manipulacja, bo prawda jest taka, że darowano 210 000,00 zł publicznych środków przez to, że wykonawca był nierzetelny i nie potrafił zapewnić odpowiedniej liczby pracowników. A dziś zasłania się mżawką. To Gmina 27 września 2016 roku podpisała z wykonawcą umowę, że prace zostaną zakończono 30 listopada! Na etapie ogłaszania przetargu należało się spodziewać, że to zadanie w takim terminie było mało prawdopodobne do wykonania. Rozumiem, że Gminie spieszyło się z pracami, bo realizowała budżet obywatelski 2015, do którego projekt zgłosiliśmy w sierpniu 2014 roku!  Szkoda też, że to Gmina bardziej tłumaczy się z winy wykonawcy, niż on sam we wniosku o nienaliczanie kar. Gdyby nie darowano tak znaczącej kwoty pieniędzy udałoby się jeszcze w tym roku wykonać kolejny etap prac. A tak przetarg unieważniono. Nam pozostaje czekać do przyszłego roku. Oby pogodnego!

Arkadiusz Strzyżewski
pomysłodawca projektu „Rewitalizacja Wiślanej Skarpy”